[Ten tekst zajął mi zdecydowanie zbyt długo do napisania. Lepiej się sprawuję, gdy mam kata nad głową, a deadline stoi tuż za plecami. Hearthstone i studia niemiłosiernie zjadają wolny czas, następnym razem będzie na czas!]

Każdy z nas ma różne coroczne tradycje, których się mocno trzyma. Wigilia, Wielkanoc, No Shave November, imprezy u Stefana oraz oczywiście podsumowania roku. Z mojej strony są to zazwyczaj toplisty najlepszych gier z danego roku, ale pod tym względem 2014 było dla mnie bardzo ubogie. Zarówno oferowane gry AAA jak i brak czasu połączyły siły i powiedziały „hej Łukasz, może 2015 będzie lepsze? Głowa do góry, kupisz PS4 dla Batmana”. Taaa, to był nijaki rok dla mnie. Więc wymyśliłem nowy ultra toptrend – SOTY, czyli Stuff of the Year. Wszystkie przemyślenia, wyróżnienia, toplisty, uwagi wrzucone do jednego worka. Let’s go!

Comeback roku – Wii U

shigeru-miyamoto_wii

Nintendo nie mogło sobie wymarzyć lepszego roku na powrót i zaserwowanie najlepszych gier jakie mają do zaoferowania. Niestety nie grałem (jeszcze!) w żadne z nich, ale na sam widok Bayonetty 2, Super Smash Bros i Mario Kart 8 rywalom powinny się trząść portki. Zgarniają 2014 dla siebie i bardzo dobrze. Niech się cieszą z tej wygranej, bowiem im dalej w generację tym ciężej będzie im wygrać z nadchodzącymi molochami.

Najgorszy trend roku – rok 2014

get

Z łatwością można powiedzieć, że 2014 był jednym z najdziwniejszych lat dla branży gier od dawna. Rok, w którym ilość znakomitych gier indie dorównały ilości świetnych gier AAA. Rok, w którym gracze przestali istnieć, a potem Ci nieistniejący gracze zaczęli grozić feministkom za ich mordercze opinie. Rok, w którym lenistwo, brak kompetencji oraz chciwość w końcu ujrzały światła dziennego dla zwykłego Kowalskiego i dopadły gry, które miały być kamieniem węgielnym tej generacji (ohai Destiny, Watch Dogs i Unity). Proszę Ciebie 2015, nie bierz przykładu z 2014.

Najlepszy trend roku – Japonia powraca!

gzrc3

Wii U zalicza comeback ze świetnymi grami, Guilty Gear Xrd podbija bijatyki pod koniec 2014 roku, nadchodząca nowa gra od Level 5, Final Fantasy XV, Scalebound, Dragon Quest: Heroes, Dragon’s Dogma Online(?), Yakuza 5 w Europie, Yakuza Zero dla Japonii oraz masa innych ciekawych tytułów! Jak tu można nie być podekscytowanym tym, że Japonia nareszcie podwija rękawy i bierze się za porządną ofensywę w branży gier. W końcu stamtąd pochodzą jedne z najciekawszych, najdziwniejszych i najbardziej unikalnych gier dostępnych na rynku.

Tegoroczne „Mam już serdecznie dosyć” – The Walking Dead

daryl-meme-feat

I dobiegł koniec mojej przygody z umarlakami. Przez wiele sezonów śledziłem losy nudnego Ricka i jego ciut ciekawszej bandy, ale już po drugim odcinku piątego sezonu miałem naprawdę dosyć. Mozolny scenariusz i styropianowe zombie w końcu mnie odepchnęły, a z tego co czytałem o późniejszych odcinkach to podjąłem dobrą decyzję. O dziwo, moje odejście od serialu równocześnie zostało wzmocnione tym, że drugi sezon gry The Walking Dead również był średni. Nie licząc drobnych momentów oraz ostataniego odcinka, całość była bardzo nierówna, momentami wręcz debilna, przez co trzeci sezon przygód Clementine raczej mnie ominie. Nie wiem czy to kwestia samych nużących już zombiaków, ale The Walking Dead już podziękujemy. Wyjście jest na prawo, obok kafejki.

Serial roku – Game of Thrones

peter-dinklage-dancing-got-gif

Yup. Nie widziałem Fargo, True Detective, Orange is the New Black, ani Hannibala. Wataha ujdzie, The Leftovers było interesujące, ale nie na tyle dobre, więc Game of Thrones dalej podbija seriale w moich oczach. Do kwietnia brodaty Tyrionie, keep on dancin’.

Film roku – Guardians of the Galaxy

rocket-raccoon-guardians-comic-panel

W okresie wakacyjnym, Guardians of the Galaxy było wszystkim co chciałem. Nie mogłem przestać o tym mówić, a gdy inni o tym mówili ja chciałem dołączyć, ale… nie mogłem. W miarę późno obejrzałem ten cudowny film i był w 100% tym co sobie w głowie wyobrażałem. Kosmiczna komedia, która powagę rzuca na bok i wie, że priorytetem jest uśmiechnięty widz. Nie oglądałem zbyt wiele filmów w tym roku, ale ani Gone Girl, ani drugi Kapitan Ameryka (pomimo tego, że oba są bardzo dobre) nie były w stanie odciągnąć mojej uwagi od Strażników Galaktyki. To mój film roku i mówię to z Blu-rayem na półce oraz uśmiechem na ustach.

A raczej był filmem roku, dopóki nie zobaczyłem…

Spóźniony film roku – Whiplash

Whiplash1

Poszedłem na ten film jako wielbiciel instrumentów perkusyjnych licząc na to, że po filmie będę stukał i pukał do rytmów, które usłyszałem. Wyszedłem bez słów. To arcydzieło, potężny muzyczny thriller, nie zostawiający na widzu ani suchej nitki. Nie jest płytki, jest prawdziwy, brutalny, intensywny, wali po ryju bez ostrzeżenia, a muzyka jest równie cudowna jak fenomenalna gra aktorska. To najlepszy spóźniony film 2014 roku, może nawet i 2015 (skoro oglądałem w dzień premiery 2 stycznia to czemu nie?), ale również bez wątpienia jest to jeden z moich ulubionych filmów ever. Wspierajcie znakomite produkcje, idźcie na Whiplash.

Książka roku – Ummmm….

giphy

Ten rok był dla mnie zarówno ubogi w gry jak i w książki. Parę przeczytałem, ale nawet nie są warte polecania. Nielegalni, Sezon Burz, liczne książki Kinga leżą na półce, a ja siedzę i nic z tym nie robię. Mea culpa, to już się nie powtórzy w 2015.

Najlepsze wspieranie gry po premierze – Payday 2 (Overkill Software)

payday-2-cheats

DLC kojarzy się dzisiaj z kostiumami dla postaci, wyciętymi poziomami albo mapkami do multiplayera. Ale trzeba pamiętać o tym, że są dobre formy DLC i są twórcy, którzy widząc potencjał w swoich grach i starają się je wyciągać w porządny sposób, by nie wnerwić swoich fanów. Overkill przez cały 2014 świetnie polepszali Payday 2 dodając unikalne DLC jak chociażby nowe heisty, nowe postacie, darmowe bronie oraz dodatki z Hotline Miami i Johnem Wickiem z Keanu Reevesem w roli głównej. A każdy większy dodatek otrzymuje swój kilkuminutowy, jakościowy zwiastun. Słuchają feedbacku, robią eventy (rozdawali wszystkim za darmo pierwszą część) i ogółem dbają o swoją społeczność. Jedynym minusem według mnie to cena, która jest odrobinę za wysoka za niektóre dodatki. Widać, że to co Overkill robią jest docenione, ponieważ została im powierzona kooperacyjna gra w świecie The Walking Dead. Może właśnie ona zmyje te negatywy o których pisałem wcześniej? Zobaczymy, ale póki co brawa dla Overkill i oby tak dalej.

Najlepsza gra z backlogu – Dust: An Elysian Tail

 dust_an_elysian_tail_by_huerque-d68dfyn

2014 był zdecydowanie rokiem, w którym przechodziłem więcej gier z backlogu niż nówek. Ale to niekoniecznie coś złego, bo czasami trafi się na taką perełkę jak Dust: An Elysian Tail. To co z początku wydaje się prostą platformówką z dziwnymi postaciami, pod koniec okazuje się dynamiczną, przyjemną i sporą metroidvanią. Fabuła jest udana i nawet jeżeli jest odrobinę przewidywalna to warto przeżyć przygodę Dusta. System walki jest niesamowicie satysfakcjonujący, efekciarski, prosty i zarówno pozwala na wiele kombinacji. Dwie drobne rady ode mnie: jeżeli potraficie grać, zacznijcie na Hardzie oraz jeżeli nie lubicie furry, zapomnijcie o tej grze.

Najciekawsza gra z backlogu, o której nie słyszeliście – 140

140-logo

Jeżeli miałbym przyznać nagrodę dla „przez godzinę nie mogłem zamknąć ust z zachwytu” to powędrowałoby właśnie dla 140. Czemu tylko godzinę? Bo właśnie tyle trwa przejście gry i to jedyny mankament jaki można mieć odnośnie tej gry, bo cała reszta jest czystą perfekcją. To minimalistyczna platformówka i zarazem gra muzyczna, do tego dodajmy jeszcze cudowne użycie kolorów, figur geometrycznych i mamy grę, która przez godzinę była dla mnie jedynym z najbardziej przyjemnych doświadczeń jakie miałem w 2014 roku. Obejrzyjcie ten zwiastun i jeżeli przez chwilę chcielibyście w to zagrać to nie macie się nad czym zastanawiać. 140 jest krótkie, ale naprawdę świetne.

Mobilna gra roku – Monument Valley

monument-valley-for-ios

Szokujący wybór? Nie bardzo, Monument Valley zdominowało wszystkie listy z grami mobilnymi, gdzie jedynym godnym rywalem był jeszcze Hearthstone, ale tej gry nie bardzo zaliczam do tej kategorii. Jednak chciałbym powiedzieć, że wiele osób niesłusznie chwali Monument Valley tylko i wyłącznie za świetną oprawę audio-wizualną. W końcu to co najlepsze w tej grze to kreatywne i bardzo ciekawe puzzle. Do dzisiaj pamiętam poziom z pudełkiem oraz totema, którzy przecież był tylko klockiem z Tetrisa… a ja go polubiłem. Nie jest to ani długa, ani trudna gra, więc warto przynajmniej spróbować.

Czy w końcu to przejdę? – Spelunky

spelunky-harrison-1024x576

Kilkaset śmierci, kilkanaście przegranych pojedynków z Olmeciem, kilkadziesiąt godzin furii i kilka litrów wypłakanych łez, bo do cholery jasnej NIE MOGĘ PRZEJŚĆ TEJ GRY. Nie korzystałem z żadnych poradników, żadnych rad od samego początku i tak pozostanie do samego końca. Teraz jednak jest jeden większy problem – skończyło się PS+ i nie mogę grać w Spelunky. Czyżbym… czyżbym przegrał? Tę potyczkę wygrałeś Olmec, ale to ja wygram wojnę. JA.

Walka z popularną opinią, odc. 2 – The Elder Scrolls V: Skyrim

vSodvvF

Rok temu krytykowałem Tomb Raidera za płytką fabułę, słabe postacie i za to, że nie ma praktycznie nic poza solidnym gameplay’em. W 2014 w ramach backlogu powróciłem do innego tytułu, który był wychwalany pod niebiosa przez zarówno graczy jak i recenzentów. O tak, pora skrytykować Skyrima. Od czego by tu zacząć… Jak w obrazku widać – jako wojownik zostałem arcymagiem, nie używając ani jednego czaru (nie licząc tych które były mi dane i były konieczne). Odwiedzałem takie same jaskinie, z takimi samymi przeciwnikami. Odwiedzałem takie same grobowce, z takimi samymi Draugrami i odrobinę różniącymi się puzzlami. Rozwiązywałem konflikty bez żadnych konsekwencji. Zostałem bogaczem sprzedając rupiecie wszystkim kupcom.

Mógłbym tak ciągnąć dalej, ale wolę ten czas spędzić jarając się Falloutem 4, bo przynajmniej seria ma w sobie więcej potencjału niż TESy. Znaczy się Skyrim miał potencjał, ale Bethesda wszystko przepuściła między palcami i powiedziała „e tam, mody wszystko naprawią”. Bethesda umieściła system chorób i uzależnień w grze, ale trybu hardkorowego brak. Postawili na ilość, a nie jakość i wielka szkoda, bo Skyrim tworzy unikalne momenty, które powinny być podstawą w RPGach od teraz. A i tak wszystkie przepadają, bo to jest symulator boga w świecie fantasy, a nie prawdziwy RPG. Nie zrozumcie mnie źle – w porównaniu do Tomb Raidera Skyrim jest lepszą grą, ale strasznie zawiodłem się na nim, bo ta gra mogła być kilka razy lepsza, gdyby tylko twórcy mieli inne priorytety.

5 gier z 2014 roku, które muszę koniecznie nadrobić 

bayonetta-2-wallpaper

Zanim przejdziemy do moich 5 ulubionych gier z 2014, oto krótko i treściwie 5 gier z zeszłego roku, które absolutnie muszę nadrobić:

  • Binding of Isaac: Rebirth – ponad 100 godzin wbitych w oryginale zobowiązują mnie do czegoś, co nie? Jak tylko w domu pojawi się PS4 to po raz kolejny stracę duszę wędrując po piwnicach Isaaca
  • LISA – brutalny i dziwaczny brat Earthbounda. Demo urzekło mnie cudownym soundtrackiem oraz czarnym humorem. W głębi duszy czuję, że to będzie idealny RPG dla mnie
  • Guilty Gear Xrd – 2015 będzie cudownym rokiem dla bijatyk, a już teraz można grać w Xrd, które nie bez powodu zbiera bardzo wysokie noty. Sama oprawa wizualna powinna zdobywać Oscary, Grammy i Noble
  • Bayonetta 2 – nie wiem jak zdobędę tę grę (bo kupna Wii U póki co nie planuję), ale muszę… po prostu muszę mieć Bayonettę 2. Jedynkę splatyniłem w raptem 2 dni i do dzisiaj jest moim ulubionym slasherem ever
  • inFamous: Second Son – ta pozycja może się wydawać dla niektórych nie na miejscu, ale uwielbiam tę serię. Nawet jeżeli Second Son nie sprosta moim wymaganiom to z przyjemnością wbiję platynę by mieć całą platynową serię

A teraz pora na…

MOJE TOP 5 GIER 2014 ROKU

Strategia roku – Frozen Synapse: Prime #5

Bez tytułu

Dawno nie grałem w tak intensywną strategię jak Frozen Synapse: Prime. Oryginał próbowałem, ale nie wciągnąłem się w niego jak w ten tytuł. Też z kolei nie jest to gra dla fanów XCOM: Enemy Unknown, bowiem tutaj wszystko zależy od niesamowicie dokładnego planowania i zarządzania drobną ilością jednostek, by przechytrzyć bardziej liczebnego przeciwnika. I nie liczmy tutaj na szczęście. To czy nasza postać wystrzeli swój pocisk o 20 setnych szybciej niż przeciwnik zależy od naszego mikrozarządzania wszystkimi dostępnymi zasobami. A jest ich naprawdę sporo i różnorodnych komend również. Dzięki wielkie PS+ za możliwość zagrania Frozen Synapse: Prime, bo jest naprawdę dobry w tym co robi. Dla fanów oryginału, to jest praktycznie nowa szata graficzna i lepsze UI. Jeżeli to Wam wystarczy, bierzcie.

Atlas-Bioshock

Oi there lad, haven’t you forgotten about somethin’? You misplaced the fifth game by mistake I s’pose. Would you kindly correct your mistake?”

Skradanka roku – Burial At Sea #5 (ex aequo)

120140213123101

Oj, czyżbym zapomniał o Burial At Sea tak samo jak reszta świata? Już naprawiam błąd Atlasie! Każdy kto grał w Burial At Sea, wie że ten dwuczęściowy dodatek jest o zdecydowanie ciekawszy i lepiej zrealizowany niż niesamowicie chwalony Bioshock Infinite. A jeżeli ktokolwiek myśli inaczej to się najzwyczajniej myli i tyle. Pierwsza część była świetnym (ponownym) wprowadzeniem w Rapture, natomiast to w drugiej części miały miejsce wszystkie najciekawsze elementy – zarówno fabularne jak i grywalnościowe. Gra zamieniła się w intensywną skradankę, wykorzystując najlepsze elementy strachu oraz napięcia jakie miały miejsce w pierwszym Bioshocku. I to co dla mnie najważniejsze – gra nie była retconem jakiego się spodziewałem. Ken Levine dał radę i nawet sprostał temu by książka Johna Shirley’a była nadal aktualna.

Najlepszy sezon roku – South Park: The Stick of Truth #4

gaming-south-park-stick-of-truth-screenshot-7

Osoby, które nawet nie znają serialu – zapraszamy do numeru 3. Bowiem owszem, można zagrać w Stick of Truth nie oglądając ani jednego odcinka South Parka, ale wyciągniemy z tego tyle samo co obejrzenie trzeciej części Władcy Pierścieni bez dwóch poprzednich. Wracając do gry, Stick of Truth jest dosłownie niczym cały sezon serialu jako kilkanaście godzin cudownego, turowego RPGa. Ilość easter eggów, naprawdę zabawnych momentów oraz postaci wciśnięta do tej gry mnie naprawdę przerosła. To jest jedno wielkie „DZIĘKUJEMY” od twórców prosto dla fanów. Nawet jeżeli walka bywa czasami męcząca to ciężko narzekać na South Park: The Stick of Truth, bo gołym okiem widać, że Obsydianowi jak i Mattowi oraz Trey’owi bardzo zależało na tym, by to była najlepsza gra o ich serialu jaka do tej pory powstała.

Komedia roku – Jazzpunk #3

Jeżeli lubicie się śmiać, zagrajcie w Jazzpunk. Jeżeli lubicie suchary, zagrajcie w Jazzpunk. Jeżeli lubicie filmy, seriale i popkulturę, zagrajcie w Jazzpunk. Jeżeli lubicie absolutne klasyki gier takie jak Warcraft i Street Fighter, zagrajcie w Jazzpunk. To jedyna gra 2014, która rozbawiła mnie do łez, a to według mnie sztuka trudniejsza niż wyciskanie łez przez smutek. To nie jest najlepsza gra świata, ale mnie to nie obchodzi, bo Jazzpunk jest cudowny taki jaki jest.

Komiks roku – The Wolf Among Us #2

The-Wolf-Among-Us

Ahhh, The Wolf Among Us. Już miałem okazję pisać o tej grze na moim blogu, co prawda bardziej negatywnie niż teraz, ale takie jest piękno gier, filmów, książek i muzyki. Za jedno możemy je nienawidzić, a za inną rzecz uwielbiać i wychwalać pod niebiosa. I pomimo „hejtu” do Telltale, nie mogę nie wrzucić The Wolf Among Us do swojej toplisty, bo to ich najlepsza gra jaką do tej pory w pełni wydali. Interesujące postacie, ciekawy świat oraz mistyczne elementy fabuły tworzą aurę, która wywyższa historię Bigbiego ponad The Walking Dead i resztę gier. O neonie, muzyce i komiksowym pochodzeniu mógłbym się dalej rozpisywać, ale im dalej brnę tym więcej bym chciał Wam o tej grze opowiedzieć. To jest komiksowy kryminał na jaki czekaliśmy.

Gra roku & Najlepsze F2P roku – Hearthstone: Heroes of Warcraft #1

hearthstone1

Złość, radość, gniew, smutek, śmiech, zagubienie, nienawiść. Kto by pomyślał, że prosta karcianka Blizzarda wywoła tyle emocji i zje mój cały wolny czas niczym zimną, truskawkową galaretkę. Rok temu Hearthstone wbiło się na listę, ale to była wtedy zaledwie wczesna beta. Ale teraz, gra wyszła oficjalnie, otrzymałą Naxxramasa (pierwszą przygodę) oraz Goblins vs Gnomes (pierwsze duże rozszerzenie) i na pewno Blizzard szykuje kolejne niespodzianki. Nie ukrywam, grze w żadnym stopniu nie jest perfekcyjna, a w niektórych segmentach brakuje bardzo wiele elementów. Brak różnorodności, powtarzalność oraz nuda są niszczone przez Arenę, ale to tylko jeden tryb, a to mało. Jednak momenty jakie Hearthstone tworzy oraz emocje z nimi związane są niespotykane i chcę ich doświadczać, zarówno te pozytywne jak i negatywne.

Reklamy

Jedna myśl na temat “SOTY 2014 (Spóźnione Edition) – najlepsze z najlepszych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s