Nie zrozumcie mnie źle, Prometeusz to dobry film. Dla mnie przynajmniej, bo w ogóle nie byłem na niego napalony, ale jestem w stanie zrozumieć tłumy zawiedzionych fanów. Po pierwsze, film to nie jest prequel Aliensów. To spinoff w tym samym świecie, ale ma bardzo mało wspólnego z Ósmym Pasażerem Nostromo. Gdyby nie pare elementów wskazujących na to, że Prometeusz rozgrywa się w tym samym uniwersum to mógłby z tego być kompletnie nowy film Scotta. Ale tak nie jest, a ten film miał odpowiedzieć na sporo ważnych pytań fanów tej serii. I tak… też nie jest, bo dostajemy parę odpowiedzi oraz multum pytań, z których to fani nie byli zadowoleni.

Jednak trzeba przyznać, że Prometeusz to naprawdę dobry film z niesamowitą atmosferą przypominającą pierwszy film z serii Aliens. Każda śmierć postaci (bo to jest nieuniknione) jest zarówno brutalna jak i okropnie intesywna, a przez głowę przechodzi tylko jedna myśl – „NIGDY NIE CHCIAŁBYM W TAKI SPOSÓB UMRZEĆ!”. Te sceny były tak mocne, że nie raz aż się zwijałem z bólu, a przecież widziałem brutalniejsze filmy niż ten. Więc co jest grane? No cóż, brutalna śmierć jednostki jest tragiczniejsza, gdy się ma raptem 17 osób na pokładzie statku. Skoro już o postaciach mowa to trzeba przyznać, że rola Michaela Fassbendera jako David była bardzo ciekawa. Ale skąd my już to znamy, kolejna ciekawa postać będąca robotem. Hm… Czyżby Ósmy Pasażer Nostromo?

Nie no żartuje, ale wyraźnie widać że Ridley Scott sporo pożyczał od tego majstersztyka z czasów moich rodziców. Jednocześnie tym filmem chciał zmusić fanów to myślenia, do tworzenia teorii spiskowych, do wnikania we wszystkie detale wrzucone do Prometeusza. Ale nie wszyscy taką zabawę lubią. Dużo wątków moralnych, ludzkich, a nawet te wchodzące w terytorium wiary, nie tylko wiary w Boga. Czy to początek czegoś większego? Prawdopodobnie tak, chociaż zakończenie nie jest cliffhangerowe. Jeżeli to jest taka pierwsza słaba część ostatniej części Harrego Pottera (jak to dziwnie brzmi), po czym druga część zmiotła nas jakościa to zdecydowanie czekam na Prometeusza 2. Są podstawy do tego by rozwinąć wątki na drugą część, ale nie jestem w stanie ogarnąć w jaki sposób reżyser tego dokona by to było nadal logiczne. Ripley… Tfu! Znaczy się Ridley, zaskocz nas.

Game over man, game over!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s