… of a very addicting song.
Tak wiem, już nie raz mówiłem o swoim guście muzycznym, ale nigdy mnie nie ciągnęło do muzyki elektronicznej. Imprezy oraz kluby, a muzyka we własnym odtwarzaczu to dwie różne rzeczy oczywiście. Dubstep, techno i inne rodzaje zawsze jakoś mnie odpychały. Potem zacząłem słuchać Pendulum (pozdro Ruda!), poszedłem na ich koncert i zaczęło się to rozprzestrzeniać w moim ciele. Następnie Deadmau5, aż nawet zachaczyło odrobinę o Skrillexa dzięki zwiastunom gry Syndicate. Ale czy mnie się ta muzyka podobała? Nie do końca, może tak odrobinę… no wiem, po prostu nie wiem. I tu właśnie wkracza pojęcie uzależnienie.

Tylko tak mogę to opisać. Beat w muzyce, różne muzyczne efekty, rytm, mieszanie stylów. Wszystko to w dzisiejszej muzyce elektronicznej mnie wsysa przez co chcę słuchać tych utworów kilka razy pod rząd zamiast polubić je i wiecznie sie cieszyć z piękna jednego utworu. Gdy się pojawi drugi elektroniczny utwór to porzucam pierwszy i zaczyna się loop tego drugiego, etc. Oczywiście zdarza się to całkiem rzadko, jednak ostatnio wessał mnie utwór, którego akurat polubiłem. Aaaa, armageddon! Run Forest, run! Nieee, nie jest tak źle, bo sam utwór też nie jest zły. Oto właśnie ten utwór.

Ja również nigdy nie słyszałem o zespole Example, a tu nagle wyskakują na Vivie. Na dodatek mają logo identyczne do tego z Internet Explorer, hmmm. Brakuje mi tutaj walki o prawa autorskie, anyway… Przesłuchałem kilka starych utworów, ale wszystkie były bardzo słabe. Jednak ten mnie się podoba. Rytm, wokal (brytyski akcent +10 do zajebistości), ciekawy tekst, który dzięki Bogu nie jest o plaży, laskach, imprezach i seksie. Wiem, że to nie jest do końca muzyka elektroniczna jednak najbardziej mi pasuje do tego stylu. Poza tym teledysk pasuje do utworu jak ulał i świeci jakością. Niektóre kadry, a najbardziej te ze slow-motion zasługują na duży plus. Lubię Stay Awake i chcę więcej takich utworów. No nie, koniec tego. Czas wyłączyć ten utwór i idę spać, dziękuje dobranoc!

Do kadry Smudy tera!

Advertisements

2 myśli na temat “A perfect Example…

  1. Witam :) kupę lat minęło. Bardzo dobrze to ująłeś „(..) wsysa przez co chcę słuchać tych utworów kilka razy pod rząd zamiast polubić je i wiecznie sie cieszyć z piękna jednego utworu”. Bo tak już jest ze sceną klubową; każdy nowy utwór od znanych producentów pojawia się jako hicior i po jakimś czasie ginie, ginie jego urok i magia, to co odczuwaliśmy za pierwszym odsłuchaniem. W głowie pozostają jedynie perełki, czego przykładem jest np. Traffic od Tiesto. Jednak to jest inny świat, tutaj upodobania (i oczekiwania) zmieniają się z godziny na godzinę, z imprezy na imprezę. I taka rola producentów… Bye :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s