Pozytywnie oczywiście, nie mniej nie spodziewałem się tego co otrzymałem. Kupując ten film na Blu Ray (wersja Final Cut) myślałem, że otrzymam solidne kino sci-fi ze sporą dawką akcji jak to na Harrisona Forda przystało. A tu taka niespodzianka! Filmowi jest bliżej do noir albo thrillera niż do filmu akcji. Młody Ford w roli Deckarda, należącego do oddziału tytułowych Blade Runnerów, dostaje zlecenie wytropienia, przetestowania i zabicia humanoidalnych androidów wyglądających tak jak zwykli ludzie. I w sumie fabuła na tym się skupia i nie odchodzi od tego wątku. Do tego jeszcze dochodzą wątki poboczne różnych postaci, ale przede wszystkim chodzi o klimat oraz sam przekaz tego filmu.

Jak się domyślacie, Blade Runnerem nie może być każdy. Trzeba emocjom powiedzieć papa i nałożyć sporego pokerface’a, by móc sprawnie wytropić swoje cele wsród tłumów, które oczywiście z kolei starają się posiąść ludzkie emocje. I właśnie w tym filmie Ridley Scott świetnie pokazał rolę emocji i uczuć stawiając dwie kompletnie różne osoby naprzeciw sobie. Tutaj powstaje pytanie na które widz musi sam sobie odpowiedzieć: która z tych osób jest bardziej ludzka? Czy człowiek bez uczuć i emocji czy też perfekcyjne stworzenie fałszujące emocje i jednocześnie starające się je zrozumieć i wchłonąć? Pojęcie ludzkości tutaj wielkiego znaczenia i w gruncie rzeczy film na tym się opiera.

W wersji na Blu-Ray film wygląda jakby był wyprodukowany conajmniej kilka lat temu, a nie kilkadziesiąt. Widząc młodego Forda ze swoim klasycznym grymasem i piękne neonowe miasto aż trudno uwierzyć, że ten film jest taki stary. To samo z resztą tyczy się Ósmego Pasażera Nostromo, ale to już inna bajka. Początek Blade Runnera może nudzić i film rozkręca się powoli, ale zdecydowanie warto te dwie godziny poświęcić dla tego filmu gdyż jest on jedyny w swoim rodzaju i przy okazji jest źródłem inspiracji dla wielu innych produkcji kinowych jak i gier komputerowych/konsolowych (świetne Deus Ex Human Revolution, a także nadchodzące Prey 2). Polecam!

Jest nawet miejsce na wątek miłosny, który się ciekawie rozwija… 

Reklamy

2 myśli na temat “Blade Runner zaskoczył mnie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s